Kazanie Kardynała Karola Wojtyły

Procesja Bożego Ciała
9 czerwca 1977

Kardynał Karol Wojtyła: kazanie przy III ołtarzu (fragment)

(...) Muszę tutaj wrócić do wydarzeń z 15 maja. Wszyscy byli zadowoleni z tego, że ten dzień, który upamiętnił się także konsekracją kościoła w Nowej Hucie - Bieńczycach, równocześnie i w starym Krakowie zakończył się pokojowo. Trzeba jednak dobrze odczytać znaczenie chociażby tego faktu, że młodzież akademicka Krakowa, zebrawszy się wieczorem u stóp Wawelu, śpiewała :"Jeszcze Polska nie zginęła". No trudno, żeby śpiewali inaczej, bo to przecież od nich zależy. I że śpiewała Boże, coś Polskę . To ma swoją wymowę.

I swoją wymowę ma też fakt, że ta młodzież wybrała. Wybrała w tym dniu raczej skupienie, ciszę, a nie hałas, hałas corocznych Juwenaliów. To także ma swoją wymowę. To świadczy, że młodzi są zdolni myśleć także o sprawach zasadniczych: chociażby o wielkiej tajemnicy śmierci człowieka, która czasem spotyka już młodego. I że są zdolni myśleć o sprawach zasadniczych, takich jak sprawiedliwość społeczna i pokój, jak prawa człowieka, jak prawa osoby ludzkiej, jak prawa narodu, odpowiedzialność za wszelkie dziedzictwo naszego narodu. (...)

Więc nie można się tej młodzieży dziwić, trzeba szanować jej dojrzałość. I dobrze, że tego nie popsuto. Tylko miałbym pewne zastrzeżenia co do prasy, która nam ten dzień przedstawiła raczej jako dzień hałaśliwych dorocznych Juwenaliów. I tylko tyle. Myślę, że tak nie można. Tak nie można. Trzeba mówić prawdę, trzeba uszanować głęboką prawdę każdego człowieka, a zwłaszcza młodego człowieka. Nie można go przykrawać do jakichś z góry zaplanowanych schematów. I to musi nasza prasa wziąć sobie bardzo pod rozwagę. (...) Prasa nie może fałszować obrazu społeczeństwa, jeżeli społeczeństwo ma ją normalnie traktować.(...) Muszą uważać ludzie piszący, ażeby nikogo nie znieważyć w swoich publikacjach, nie ustawiać opinii wobec jakiegoś człowieka czy jakichś ludzi, którzy się bronić nie mogą. To w imię dobrych obyczajów, w imię polskich tradycji tolerancji. Na tym nikt nie straci. Na pewno nie stracą na tym nasze władze, bo władza zawsze jest mocna prawdą. Prawda jest mocna, przynajmniej w naszej kulturze i naszej tradycji narodowej. (..)

Na pewno w interesie władz wszelkich, na całym świecie - i w Polsce, i w Krakowie również - jest, ażeby rozumiano potrzebę poszanowania praw ludzkich, praw obywatelskich, praw człowieka. Człowiek, który czuje w tej dziedzinie brak, gotów jest do wszystkiego, gotów jest do różnych poświęceń.